Traktuję ten projekt, jako żywy, współczesny folklor — opowieść o miejscu, z którego pochodzę, podaną po swojemu: mrocznie, absurdalnie i prowokacyjnie...
Album mnie oczarował, bo nie jest jedynie piosenkowym electro-goth-synth-czymkolwiek, ale ma wiele fragmentów tak kojących, otulających wręcz, że zwyczajnie wspaniale się przy nim wyciszam i relaksuję...
Od mojego powrotu minęło kilka dni, zdążyłem już nieco ochłonąć, więc spróbuję jakoś podsumować te 5 dni spędzonych w Czechach z perspektywy brutalowego debiutanta...