Chłonie się go jednym tchem, a jego długość zdaje się grać na korzyść całości – nie ma tu zbędnego przeciągania, poszczególne dźwięki odnajdują się w chaosie...
Coraz częściej łapię się na tym, że podoba mi się to, co większości ludzi nie podoba się wcale, więc trudno mi to oceniać przez pryzmat moich preferencji...