AngielskiPolski
Koszyk 0
Twój koszyk jest pusty...
Strona główna » Blog » Recenzje » ANTHRAX – „Cursum Perficio” (2026)
  • wrzesien

Prześlij nam swój adres e-mail, a my powiadomimy Cię o nowych produktach, najlepszych cenach, promocjach i wyprzedażach.

 
  • Ilość produktów: 400
  • Ilość kategorii: 33
  • Ilość promocji: 38
  • Ilość nowości: 33
  • Aktualnie klientów na stronie: 11
  • Sklep odwiedziło: 1305541 klientów
  • Sklep działa od: 09-01-2015

ANTHRAX – „Cursum Perficio” (2026)

Autor: Wadim Filiks Data dodania: 18-09-2026 Wyświetleń: 109
alt

ANTHRAX – „Cursum Perficio” (2026)
Nuclear Blast Records

Cursum Perficio znaczy z łaciny tyle, co „tu kończy się moja podróż”, choć autorzy trzynastego albumu studyjnego w dyskografii Anthrax twierdzą, że nie postawili jeszcze „kropki nad i”. Jedno jest pewne: droga do premiery najnowszego krążka członków „Wielkiej Czwórki” thrash metal była długa, wyboista i nie napawała optymizmem. Po wielu obietnicach, przekładanych datach i dziesięciu latach od For All Kings mamy to, na co czekali fani nowojorskiego kwintetu, choć mój wewnętrzny nastolatek po trochu przestał wierzyć, że Scott Ian i spółka faktycznie wypuszczą następcę udanego krążka z 2016 roku. 

Album otwiera atmosferyczne instrumentalne intro, które już po minucie odchodzi w zapomnienie, dając przestrzeń The Long Goodbye – numerowi będącemu dowodem na to, że wiek to tylko liczba, a chłopcy z Anthrax nie zestarzeli się przez ostatnią dekadę. Thrashowi puryści mogą kręcić nosem, bo tej i kolejnym kompozycjom na płycie bliżej do eksperymentów z Worship Music niż do wściekłości klasycznych Spreading the Disease i Armed and Dangerous . Pewne elementy pozostały jednak bez zmian – charakterystyczne riffy Scotta Iana, cięte brzmienie basu Franka Bello, bębniarski groove Charliego Benante oraz jedyny w swoim rodzaju wokal, za który odpowiada Joey Belladonna. Bardzo dobrze wpisuje się w to wszystko solówka Jonathana Donaisa, który chyba nigdy nie pozbędzie się łatki „najmłodszego” nabytku w zespole, choć gra w nim od 2013 roku.

Trzy kolejne kompozycje na płycie to zarazem oficjalne single promujące ten album. Najpierw wjeżdża It’s For the Kids – tu stylistyka zwrotek jest szybsza, riffy bardziej pocięte, a melodyjne refreny dają chwilę oddechu. Bridge tego kawałka to klasyczny Anthrax, który przywołuje wspomnienia o płycie State of Euphoria . Robotę robią tu przewodnie partie Donaisa, które momentami przywodzą na myśl dokonania Dana Spitza z lat 1983–1995. Dalej mamy Everybody’s Got a Plan – bujający numer do tupania nóżką, gdzie najbardziej do gustu przypada mi połamana konstrukcja i wymiana sloganów pomiędzy Belladonną a duetem Bello/Ian. Kolejny numer i zarazem trzeci singiel to The Edge of Perfection , gdzie otwierająca kompozycję gitara na cleanie niesie echa utworu Breathing Lightning z płyty For All Kings . Pół minuty później z pełną mocą wjeżdża przesterowany riff, potężne blasty, ostry bas i okraszająca całość heavy metalowa melodia. To najdłuższa kompozycja na Cursum Perficio , a jednocześnie jeden z bardziej udanych momentów płyty.

Przed sobą mamy jeszcze sześć premierowych kawałków, a Infectious brzmi trochę jakby muzycy chcieli też oddać hołd swojej twórczości z Johnem Bushem na wokalu. Podobnie zresztą jak NYC 93 , którego tytuł pokrywa się z rokiem wydania Sound of White Noise – płyty z okresu, który do dziś dzieli fanów grupy. Osobiście nigdy nie przekonałem się do płyt z wokalistą Armored Saint za mikrofonem, aczkolwiek można znaleźć tam parę smaczków, jak chociażby solówki wysmażone przez Dimebaga Darrela na Stomp 442 , Volume 8: The Threat Is Real , a także We've Come for You All .

Wracając z dalekiej podróży do roku 2026, nowy Anthrax serwuje nam numer tytułowy. Cursum Perficio bazuje na nieskomplikowanych pomysłach, cofających słuchacza do ostatniej płyty z tzw. Bush-era. Lirycznie utwór tłumaczy sens całej płyty, który sprowadza się nie tyle do zakończenia (muzycznej) drogi zespołu, co raczej tego, jak wszystkie życiowe i zawodowe doświadczenia doprowadziły grupę do tego momentu w twórczości. Jak się okazuje, główny pomysłodawca riffów, jakim w zespole jest Charlie Bennante, nie przekreśla dekady 1993–2003.

T.O.M.B. brzmi naprawdę fajnie. Thrashowo. W końcu, chciałoby się rzec, zespół wykrzesał z siebie resztki młodzieńczej energii, która wykreowała oryginalne brzmienie kapeli w latach 80. Dobre wrażenie psuje nieco Watch It Go , gdzie przepuszczony przez efekty wokal jest nieco oderwany od reszty, budząc we mnie wspomnienia płyt thrash metalowych gigantów z czasów, gdy muzycy poszukiwali nowych rozwiązań z pogranicza alternatywy, nu metalu i crossoveru.

Album zamyka kompozycja inspirowana momentami riffami Slayera, co w połączeniu z charakterystycznym brzmieniem grupy nawet się broni. Tytuł My Victory idealnie podsumowuje ten rozdział w historii grupy Anthrax – w tym roku mija 45 lat od momentu, w którym Scott Ian i Dan Lilker spotkali się w nowojorskiej dzielnicy Queens, by napisać nowy rozdział w muzyce metalowej, czego efektem był wydany trzy lata później debiut Fistful of Metal . Legenda thrash metalu osiągnęła własne zwycięstwo – chłopaki nadal grają, tworzą i są w stanie nagrać (choć nie bez turbulencji) solidny album trwający blisko 54 minuty.

Czy jednak warto było czekać aż 10 lat, żeby usatysfakcjonować drzemiącego wewnątrz nastolatka? Odpowiem wymijająco: to zależy. Nie można spodziewać się po Cursum Perficio drugiego Among the Living . Anthrax nie jest jednak zespołem, który musi na siłę cokolwiek komukolwiek udowadniać. Może poza jednym, a mianowicie, że po sześćdziesiątce nadal można dobrze się bawić muzyką, która towarzyszy Ci od ponad czterech dekad. Nowa płyta nie otwiera nowych drzwi w twórczości grupy, ale nie zamyka też dotychczasowych dokonań w archiwum. Ma bardziej charakter retrospektywny, traktując całą dyskografię zespołu na równi i tworząc swój własny, unikalny blend. 

Po tylu latach Anthrax wciąż sprawia, że chcę się dać porwać w mosh, a to znacznie ważniejsze niż rozbieranie poszczególnych kawałków na czynniki pierwsze.

Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii Recenzje

Reklama

Bestsellery

Newsletter

 

Korzystanie z tej witryny oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej Polityce Cookies.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu