AngielskiPolski
Koszyk 0
Twój koszyk jest pusty...
Strona główna » Blog » Recenzje » THE RUINS OF BEVERAST – „Tempelschlaf” (2026)
  • sauron

Prześlij nam swój adres e-mail, a my powiadomimy Cię o nowych produktach, najlepszych cenach, promocjach i wyprzedażach.

 
  • Ilość produktów: 395
  • Ilość kategorii: 33
  • Ilość promocji: 38
  • Ilość nowości: 28
  • Aktualnie klientów na stronie: 5
  • Sklep odwiedziło: 1292606 klientów
  • Sklep działa od: 09-01-2015

THE RUINS OF BEVERAST – „Tempelschlaf” (2026)

Autor: Fabian Filiks Data dodania: 28-05-2026 Wyświetleń: 384
alt

THE RUINS OF BEVERAST – „Tempelschlaf” (2026)
Van Records

Niemiecki zespół The Ruins of Beverast istnieje już przeszło dwadzieścia lat i zdążył nagrać sześć płyt. Siódma propozycja pochodzącej z Aachen grupy pt. „Tempelschlaf” to niespełna godzina black metalu w charakterystyczny sposób połączonego z doomem. Płyta, podobnie jak poprzedniczki, jest w pewnym sensie „utkana” z riffów i tymi też oblepia słuchacza. Za całość znów odpowiada Alexander von Meilenwald, którego muzyczne poszukiwania doprowadziły tym razem gdzieś w pobliże Asklepiejonu. Motywem przewodnim „Tempelschlaf” jest tzw. „świątynny sen”. Starożytni Grecy znali pod nazwą enkoimesis. W Rzymie nazywano go incubatio. W dużym uproszczeniu praktyka polegała na dosłownym spędzaniu nocy w świątyni w nadziei na otrzymanie łaski uzdrowienia lub snu wróżebnego. Von Meilenwald nie bawi się tu jednak w rekonstrukcję historyczną. Raczej tworzy luźną wariację na temat snów czy też sennych wizji. Jak jednak pisać muzykę o takiej tematyce i dosłownie nie usypiać słuchacza? Cóż i tu, jak się okazuje, jest pies pogrzebany.

Jedenaście lat temu Akhlys, swoją płyta „The Dreaming I”, pokazał jak można w sposób nietuzinkowy tworzyć muzykę opartą na nocnych marach i nie nużyć nią słuchacza. Opętańcze wokale i piekielnie szybkie gitary nie pozwolą nikomu zmrużyć oka choć na chwilę. W przypadku „Tempelschlaf” to nie do końca się udało. Płyta nie jest może jakoś przesadnie rozwleczona ale daleko jej do fenomenalnej, moim zdaniem, „Blood Vaults…” z 2013 roku. To właśnie ten krążek przykuł moją uwagę na dłużej i sprawił, że nie tylko do niego regularnie wracam ale też śledzę kolejne poczynania The Ruins of Beverast. Niestety,  żadna następna płyta nie zrobiła na mnie już takiego wrażenia. No może trochę „The Thule Grimoires” z świetnym numerem „Anchoress in Furs” . Najnowsza propozycja zespołu nieco przynudza i jest to wrażenie, którego nie mogę się pozbyć po n-tym przesłuchaniu.

Głównym problemem tej płyty jest wspomniana wcześniej powtarzalna a przez to nieco monotonna struktura kompozycji. Tu nie ma teatralności znanej z „Blood Vaults…” Nie ma tego dramatyzmu, który tak bardzo mi się spodobał w muzyce The Ruins of Beverast. Jest pewna rozwlekłość i powtarzalność (np. w czystych gitarach z reverbem) niosąca za sobą ryzyko dość szybkiego znudzenia słuchacza. Oczywiście na tle innych black metalowych zespołów unikających melodii jak ognia a koncentrują się na pewnym wrażeniu The Ruins of Beverast będzie ciągle się wyróżniał. Melodie na „Tempelschlaf” są i raczej nic nie wskazuje, żeby zespół miał z nich kiedykolwiek zrezygnować. Podobnie jak z „kroczących” riffów słyszalnych w zamykającym płytę „The Carrion Cocoon” . Z utworów zasługujących na wyróżnienie na pewno warto wspomnieć „Babel, You Scarlett Queen!” . To najbardziej dynamiczna kompozycja na płycie, która przywołuje nieco ducha z wcześniejszego okresu działalności zespołu. Jeśli chodzi zaś o „doomowy pierwiastek” na tej płycie to objawia się w pełni w numerze „Cathedral of Bleeding Statues” . Nie wiem czy celowo, pewnie to czysty przypadek, ale w tym numerze czuć jakiegoś ducha płyt Cathedral z lat 80-tych.

Uważne ucho znajdzie na płycie jeszcze nie jeden moment, w którym The Ruins of Beverast pozytywnie zaskakuje. Nic dziwnego. To cały czas świetny projekt (a na żywo także zespół) z ogromnym potencjałem. Tym razem jego propozycja nie rzuciła mnie na kolana i sprawiła, że nieco przysnąłem w świątyni oczekując na przebudzenie. Może nastąpi ono wraz z kolejną płytą?
 


 

Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii Recenzje

Reklama

Bestsellery

Newsletter

 

ostatnio oglądane produkty
Korzystanie z tej witryny oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej Polityce Cookies.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu