AngielskiPolski
Koszyk 0
Twój koszyk jest pusty...
Strona główna » Blog » Koncerty » Mystic Festival 2026 - Warm Up Day (Relacja)
  • sauron

Prześlij nam swój adres e-mail, a my powiadomimy Cię o nowych produktach, najlepszych cenach, promocjach i wyprzedażach.

 
  • Ilość produktów: 395
  • Ilość kategorii: 33
  • Ilość promocji: 38
  • Ilość nowości: 28
  • Aktualnie klientów na stronie: 5
  • Sklep odwiedziło: 1292606 klientów
  • Sklep działa od: 09-01-2015

Mystic Festival 2026 - Warm Up Day (Relacja)

Autor: Łukasz Sarnacki Data dodania: 04-06-2026 Wyświetleń: 406
alt

Mystic Festival 2026 - Warm Up Day (Relacja)
Stocznia Gdańska, 03.06.2026

Musiałem tu wrócić! Choćby się waliło i paliło, po prostu musiałem. Jeśli święto metalu w Polsce ma jakiś termin i miejsce to jest to właśnie Stocznia Gdańska w pierwszym tygodniu czerwca. 

Na teren festiwalu dotarłem ok. godziny 17:20 więc rzutem na taśmę trafiłem na FRONTSIDE. Zespół w pełnym słońcu, odarty z oprawy świetlnej zagrał bardzo przyjemny, napompowany hitami koncert. Widziałem ich chyba z 70 razy, ale dopiero drugi raz z Molliem na wokalu i pierwszy raz z Molliem na wokalu, ale w portkach od piżamy. Poprzedni koncert był jego pierwszym z zespołem (ROCKOWISKO ZWIERZYNIEC 2023) i wówczas niesmak wokalny dość mocno dawał się we znaki. Wczoraj było już o niebo lepiej. Słychać było, że chłop się zadomowił i z dużo większą swobodą wykonywał swoją robotę. Bardzo dobry początek festiwalowej metalowej rozpusty. 

alt

Potem rzuciłem okiem na GRAVE, ale chyba tylko po to, aby utwierdzić się w przekonaniu, że to nigdy nie będzie dla mnie TEN band. Zeszłoroczny koncert na SUMMER DYING LOUD, jak i ten zdawkowy fragment z wczoraj na Monster Energy Desert Shrine (ufff…), nie przekonał mnie ani trochę. To jeden z tych nielicznych reprezentantów szwedzkiej death metalowej sztuki, którego nie potrafię należycie poczuć. 

Za to SIX FEET UNDER swoim grooviącym czołgiem zrobił mi przysłowiowe kuku. Nasłuchałem się, jaki to Chris Barnes jest już kompletnie nadający się jedynie na emeryturę. Weryfikowałem to sprawdzając krążące po necie materiały z ostatnich koncertów i nawet byłem w stanie w to prawie uwierzyć. Koncert na Park Stage miał mnie w tym przekonaniu jedynie umocnić. I co? No i tak to właśnie bywa jak się słucha opinii innych osób. To był fantastyczny koncert. Świetna, bardzo bujająca setlista z uwzględnieniem moich ulubionych numerów z „Haunted” , „Warpath” czy „Maximum Violence” oraz ukłon w stronę jeszcze starszych czasów pod postacią szlagierów CANNIBAL CORPSE solidnie rozbujały pokaźny tłum. Bawiłem się zaskakująco dobrze.

alt

Nastrojony na wskroś pozytywnie udałem się na UNLEASHED, który grał na Sabbath Stage. Szkoda, że ich koncert został umiejscowiony w murach B90, bo z pewnością zupełnie inaczej bym go odebrał, gdyby odbył się na większej, zewnętrznej scenie. Okropny ścisk (ale tylko do połowy koncertu), gorąc i zaduch. I mimo, że koncert był niezły, to utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że do B90 na MYSTIC 2026 wrócę dopiero w sobotę na GAAHLS WYRD. Nie potrzebuję takich wrażeń w większej ilości. 

Zdobywający coraz szersze uznanie KANONENFIEBER był dla mnie daniem wieńczącym pierwszy dzień. Tu też nasłuchałem się opinii, głównie dobrych i bardzo dobrych, więc była wreszcie okazja sprawdzić na własnej skórze, o co ten szum. Próbowałem wgryźć się w płyty Niemców i nie potrafiłem w nich odnaleźć tego, czego szukam w muzyce. Sam koncert natomiast był bezsprzecznie fantastyczny, głównie pod kątem dopracowania oprawy w najmniejszym wręcz szczególe. Autentycznie, dawno nie widziałem tak perfekcyjnie przygotowanej produkcji w wykonaniu zespołu, który nie gra jeszcze w pierwszej, a może nawet drugiej lidze. Wykonawczo też bez najmniejszych zarzutów, ale czy to wystarczy, abym przekonał się do ich muzyki? Raczej nie. 

alt

Reasumując - środa była dla mnie dniem zdobytym przez SIX FEET UNDER i to im przyznaję złoty medal za najlepszy koncert. Wyróżnienie za najlepsze show należy się natomiast KANONENFIEBER

Określenie „warm up day” idealnie wpasowało się w moje odczucia względem środowych atrakcji. Było świetnie, ale typowo rozruchowo. Sprawdziłem, co chciałem, już wiem co i jak, więc od dzisiaj zaczynam prawdziwy sprint między scenami. Czwartkowy program nie ma dla mnie litości. Będzie wspaniale. Do zobaczenia!
 

Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii Koncerty

Reklama

Bestsellery

Newsletter

 

ostatnio oglądane produkty
Korzystanie z tej witryny oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej Polityce Cookies.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu