AngielskiPolski
Koszyk 0
Twój koszyk jest pusty...
Strona główna » Blog » Koncerty » Mystic Festival 2026 - Podsumowanie (Relacja)
  • sauron

Prześlij nam swój adres e-mail, a my powiadomimy Cię o nowych produktach, najlepszych cenach, promocjach i wyprzedażach.

 
  • Ilość produktów: 395
  • Ilość kategorii: 33
  • Ilość promocji: 38
  • Ilość nowości: 28
  • Aktualnie klientów na stronie: 5
  • Sklep odwiedziło: 1292606 klientów
  • Sklep działa od: 09-01-2015

Mystic Festival 2026 - Podsumowanie (Relacja)

Autor: Łukasz Sarnacki Data dodania: 14-06-2026 Wyświetleń: 125

alt

Mystic Festival 2026
Stocznia Gdańska 3-6.06.2026

Przepiękna była to edycja, nie zapomnę jej nigdy. Mystic pożegnał Stocznię Gdańską w najlepszym możliwym stylu, a ja spróbuję w kilku punktach podsumować te wspaniałe 4 dni.

Byłem na Mystic Festival po raz drugi i nie zamierzam już odpuszczać żadnej edycji. Długo by opowiadać o kolejach losu, które wielokrotnie wstrzymywały mnie przed tym niezwykłym muzycznym świętem, ale dziś nie o tym. Dziś skupiamy się na tym, co dane nam było przeżyć w Gdańsku.

Najlepszy koncert? Z pewnością było kilka takich, które zapamiętam na dłużej, natomiast złoty medal w tym roku przyznaję BEHEMOTH. Nie, dlatego, że muzycznie byli w czymś lepsi od innych. W przypadku tak wielkich produkcji muzyka - niestety - schodzi na nieco dalszy plan. Otóż BEHEMOTH zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał. Pojawił się element zaskoczenia i to zrobiło na mnie największe wrażenie. Świetne były też występy BLACK LABEL SOCIETY, MEGADETH, BLOOD INCANTATION, CORONER, PRIMORDIAL, MASTODON, THE GATHERING czy DOWN, będący całkowitym przeciwieństwem tego, co zaprezentował BEHEMOTH, stawiając w 100% na samą muzykę. Zespół zagrał bez jakiejkolwiek oprawy, a mimo to zrobił na mnie kolosalne wrażenie. Jak widać, można i tak. Ale tych dobrych koncertów w tym roku była cała masa i mam wrażenie, że pod tym względem zeszłoroczna edycja została nieco przyćmiona.

Najgorszy koncert? Nie widziałem takiego. Natomiast bardzo męczący był dla mnie czas na Sabbath Stage na UNLEASHED - ciasno, duszno, gorąco, scena zadymiona tak, że widziałem szarość, z której wyłaniało się, co jakiś czas 3 kolesi. Bębniarza nie widziałem wcale. Nawet bębnów nie widziałem. Niech mi ktoś wytłumaczy sens takich zabiegów. Co to ma robić? Klimat? Pfff ;) 

Organizacja - złoto! Nawet jak trafiłem gdzieś na kolejkę, to tylko na chwilę. No chyba, że na oficjalnym merchu zespołów. Tam organizacyjny porządek został wprowadzony dopiero ostatniego dnia, kiedy pojawiły się barierki i ochrona. 

Aplikacja mobilna - super sprawa. Korzystałem praktycznie cały czas, a harmonogram w wersji papierowej zostawiłem sobie na pamiątkę.

Kible. Podobnie jak rok temu brawa za potraktowanie uczestników jak ludzi, bo było względnie czysto, nawet pod koniec każdego dnia. ToiToi zawsze pozostanie ToiToiem, ale jak się okazuje ToiToi ToiToiowi nierówny. 

Woda pitna. BRAWO! To już się robi standardem, ale warto podkreślić, że to zawsze jest piękny ukłon w stronę ludzi. 

5 scen! O ile sceny zewnętrzne były bardzo komfortowe (może z wyjątkiem niedużej The Void wciśniętej między budynkami), tak koncerty w B90 na Sabbath Stage znowu były tym najmniej udanym punktem. Ja już tak mam, że wolę jak mi pada na łeb i woda przelewa się w butach, niż jak stoję ściśnięty w dusznym pomieszczeniu z tak zadymioną sceną, że ledwo widać muzyków. Po środowym koncercie UNLEASHED z pełną świadomością powiedziałem sobie, że do B90 się więcej nie wybieram (poza GAAHL'S WYRD - tego nie mogłem odpuścić). 

Stoiska z płytami, merchem i innymi gadżetami. Nigdzie nie było kolejek. Można było pogadać ze sprzedającymi, bez presji napierającego tłumu. Wybór taki, że czasami chciałem coś kupić i nie mogąc podjąć decyzji wycofywałem się z niczym. Przepych niesamowity. Dla gadżeciarzy i kolekcjonerów to raj absolutny. 

Ze strefy gastro skorzystałem tylko raz, bo szkoda mi było czasu. Na wypadek głodu zawsze miałem w kieszeni awaryjnego Snickersa i jechałem dalej. Zwróciłem natomiast uwagę na mega bogatą ofertę stoisk z szamą, więc każdy na pewno mógł znaleźć coś dla siebie. 

Bonusowe atrakcje - strefa ESP, wrestling, warsztaty z wokalu ekstremalnego, VHS Hell, Mystic Talks, signing sessions, etc - wszystkiego tak dużo, że jeden człowiek to o dwa za mało, aby móc ze wszystkiego skorzystać. Chętnie bym przeżył ten festiwal jeszcze raz celując w te atrakcje, które siłą rzeczy musiałem odpuścić. 

Ochrona pomocna i kulturalna. Wychodząc z festiwalu zawsze ta sama pani mówiła mi „Dobranoc, do zobaczenia jutro”. To było miłe :) 

Parkingi - muszę o tym wspomnieć, bo to było dla mnie bardzo ważne. W okolicy stoczni jest sporo parkingów i nie miałem ani razu problemu ze znalezieniem miejsca. Do bram festiwalu miałem zawsze blisko i mogłem w każdej chwili podskoczyć do auta po cokolwiek. Mam nadzieję, że w nowej lokalizacji będzie podobnie.

Atmosfera! Klimat Mystic Festu to coś, co wyskakuje ponad skalę. Czułem się tam zawsze dobrze i bezpiecznie. 

Uczestnicy. Było nas dużo, a zatłoczone miejsca bywają stresogenne. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na nikogo. Nie byłem świadkiem ani jednej krzywej akcji. Wszyscy uśmiechnięci, serdeczni i kulturalni.

Znajomi. Było Was tak dużo, że z niektórymi nawet nie udało mi się minąć. Nastawiłem się, że wycisnę z tego festiwalu soki - przede wszystkim muzycznie. Jeśli kogoś minąłem w pośpiechu lub bez słowa, to z tego miejsca najmocniej przepraszam. Dla mnie w takich okolicznościach najważniejsza jest muzyka - chciałem ją chłonąć, przeżywać i czuć. Na pogaduchy zawsze można się umówić w innym miejscu i czasie.

Wróciłem do domu w niedzielę i wciąż płonie we mnie ogień ekscytacji po tym, co przeżyłem. To był piękny czas. Z bólem serca opuszczałem teren Stoczni po sobotnim koncercie THE GATHERING. Wierzę jednak w moc organizacyjną ludzi stojących za tym najpiękniejszym festiwalem i z nadzieją i ciekawością wyczekuję kolejnej edycji.

Jeśli ktokolwiek zada mi pytanie, czy warto pojechać na Mystic to powiem tak: 

Wróciłem w niedzielę.
W poniedziałek kupiłem karnet na 2027.

Jakieś pytania jeszcze? ;) Do zobaczenia za rok!
 

Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii Koncerty

Reklama

Bestsellery

Newsletter

 

ostatnio oglądane produkty
Korzystanie z tej witryny oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej Polityce Cookies.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu