AngielskiPolski
Koszyk 0
Twój koszyk jest pusty...
Strona główna » Blog » Recenzje » IMMOLATION – „Descent” (2026)
  • wrzesien

Prześlij nam swój adres e-mail, a my powiadomimy Cię o nowych produktach, najlepszych cenach, promocjach i wyprzedażach.

 
  • Ilość produktów: 395
  • Ilość kategorii: 33
  • Ilość promocji: 38
  • Ilość nowości: 28
  • Aktualnie klientów na stronie: 4
  • Sklep odwiedziło: 1292603 klientów
  • Sklep działa od: 09-01-2015

IMMOLATION – „Descent” (2026)

Autor: Wadim Filiks Data dodania: 29-05-2026 Wyświetleń: 602
alt

IMMOLATION – „Descent” (2026)
Nuclear Blast Records

Niewiele jest klasycznych death metalowych kapel, które starzeją się z podobną godnością, co Immolation. Starzy wyjadacze z Nowego Jorku okupują scenę już od niemal czterech dekad, raz po raz dostarczając solidnej dawki ciężkiego łomotu. Tym razem na dwunasty już album w karierze zespołu przyszło nam czekać cztery lata i oto jest: wydany nakładem Nuclear Blast krążek Descent . Tego stylu nie da się podrobić – od pierwszych sekund wiadomo, z kim mamy do czynienia.

Tu nie ma miejsca na rewolucję, nowatorskie rozwiązania czy romanse z innymi gatunkami muzycznymi. Chłopaki z Immolation robią to, w czym czują się najlepiej. O ile debiutancki krążek Dawn of Possession z 1991 roku był przełomowy dla prężnie rozkręcającej się sceny death metalowej, tak w 2026 roku kwartet pozostaje wierny wypracowanej przed laty stylistyce. Choć z oryginalnego składu pozostało już tylko dwóch członków – odpowiedzialny za wokale i bas Ross Dolan oraz gitarowy Robert Vigna – brzmienie wciąż osadzone jest w klimacie lat 90. Descent sprawia wrażenie naturalnej kontynuacji Acts of God sprzed czterech lat, aczkolwiek tym razem mamy materiał o 5 kawałków i 11 minut krótszy.

Taka kompaktowa forma się sprawdza, ponieważ niespełna 42 minuty łojenia mijają szybko i bez zadyszki. Od These Vengeful Winds aż po Descent – każdy numer to staromodny metal śmierci w profesjonalnym wydaniu. Tu na pochwałę zasługuje produkcja albumu, za którą odpowiadał współpracujący z Immolation od 2010 roku Zack Ohren. Kompozycje nie tracą na naturalności, a każdy instrument ma swoją indywidualną przestrzeń. Odnoszę wrażenie, że starzy wyjadacze unikają nadmiernej sterylności, która często rujnuje współczesne płyty death metalowe. Takie równoważenie surowości lat 90. ze współczesnymi technikami miksowania i masteringu to jeden z mocniejszych atutów recenzowanej płyty.

Mimo tych wszystkich zachwytów nad nowym Immolation trzeba też trochę ponarzekać. Główny zarzut dotyczy… przewidywalności. Wypracowany przez lata styl jest zarówno mocną, jak i słabą stroną nowojorczyków. Tak, wiem, taka krytyka brzmi absurdalnie, gdy na tapet bierzemy legendarnych twórców. Niemniej jednak momentami kakofonia dźwięków zlewa się tutaj w jedną masę, a w okolicach Bend Towards the Dark i Host mam wrażenie, jakby muzycy nie komponowali pojedynczych numerów, lecz urządzili sobie jam session przepełnione dobrze znanymi technikami. Znakomite riffy Vigny i Aleksa Bouksa, potężne blasty Steve’a Shalaty’ego, agresywne growle Dolana – to wszystko się zgadza, ale po kilku kawałkach wiesz już, co będzie dalej.

Nie zaskakuje też warstwa liryczna pełna tematyki duchowej ruiny, upadku społeczeństwa i zapomnienia przez Boga. Apokaliptyczne wizje pozostają nierozerwalnym elementem katalogu grupy, a płyta Descent mogłaby być dobrym soundtrackiem pod (zbliżający się?) koniec świata.

Jeszcze jeden zarzut: teledysk do wspomnianego wcześniej Bend Towards the Dark powstał przy użyciu sztucznej inteligencji. Serio? Gówniany AI slop nie przystoi. Zresztą pozostałe materiały wideo promujące nowy album też lepiej pominąć. Niech muzyka obroni się sama.

Cytując klasyka, „jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać?”. Descent , podobnie jak poprzednie placki Immolation to klasa sama w sobie. Wysoki poziom techniczny, druzgocąca atmosfera i wyśmienita produkcja definiują dyskografię grupy. Mimo to najnowsze wydawnictwo legendarnej death metalowej maszyny nie przeciera żadnych nowych szlaków.

Ale może to i lepiej?
 

 

Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii Recenzje

Reklama

Bestsellery

Newsletter

 

Korzystanie z tej witryny oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej Polityce Cookies.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu