Dzwonić Nocturna 777, czyli triumfalny powrót pisaniny
Autor: Fabian Filiks
Data dodania: 13-05-2026
Wyświetleń: 426

Jamest Stewart & Lee J. Cobb w "Call Northside 777" (1948)
Zaczynaliśmy naszą przygodę ze sceną niezależną lata temu od prowadzenia internetowego zine’a. Przez ostatnie lata ta forma działalności Via Nocturna pojawiała się i znikała. Mieliśmy magazyn pod naszym szyldem i działaliśmy pod szyldem Kvlt. Dzisiaj taka formuła wydaje się być przebrzmiała. W erze tik-toków i powszechnej dostępności muzyki pisanie o niej z perspektywy gatekeeperów dobrego smaku wydaje się absurdalne. Jeśli możesz zweryfikować każdą informację w kilka sekund i przekonać się samemu ile wart jest nowy album np. Darkthrone to po co jeszcze o tym czytać? I po cholerę robić wokół tego zamieszanie? No właśnie. Nie trzeba. Ale warto zrobić coś innego.
Może zabrzmi to jak truizm, ale chcemy dzielić się z Wami tekstami, w których znajdziecie to co nam w duszy gra, co niedawno odkryliśmy i na co, naszym zdaniem, warto zwrócić uwagę. Może od czasu do czasu przeczytacie u nas o tym co nas boli, może nawet traficie na rant… Ale na pewno znajdziecie na naszych stronach sporo tekstów napisanych z pasji do muzyki (i nie tylko!). A i na pewno znajdzie się też miejsce na ciekawą rozmowę i artykuł dot. np. kondycji sceny czy tzw. „przemysłu muzycznego”. Tematów raczej nie braknie. Sił i zapału też nie powinno, gdyż tym razem zamierzamy podejść do sprawy nieco inaczej.
Po pierwsze, na naszej stronie (będącej za razem sklepem) będziemy rozwijali sekcję Blog. Powoli, metodycznie i skutecznie. Nie będziemy się z nikim ścigać na newsy. Tego typu treści jest całe zatrzęsienie i nie ma ich sensu powielać. Mniej znaczy więcej i tak też zamierzamy podchodzić do tego. Mówię „my” bo nie będzie to tylko moja pisanina. Pojawią się u nas ciekawi goście, stali współpracownicy, wschodzące i przebrzmiałe gwiazdy (sceny jak i dziennikarstwa). Prawdziwi pasjonaci i ludzie, którzy mają coś do powiedzenia.
Oni będą pisać teksty, które w wygodny sposób przeczytacie online. Chcemy jednak, żeby coś po tej działalności zostawało, co można wziąć do ręki. Dlatego do końca roku mamy plan przygotować pierwszy w naszej historii drukowany zine. Pewnie będzie po części gazetką reklamową, po części zinem a po części platformą autopromocji dla naszych wydawnictw (jak zresztą każdy tego typu magazyn wydawany przez label). Nie ma powodu tego ukrywać. Na pewno będą w nim ciekawe teksty i rozmowy. No i mamy cel, żeby nie kosztował tyle co książka. Może uda się, że będzie bezpłatny (pobożne życzenia!). Zobaczymy. Na pewno reklamy w tym pomogą. Ale niezależnie od tego zarys pierwszego numeru już jest. Trzymajcie kciuki!
Aha, jeszcze jedno. Żeby nie robić „sztuki dla sztuki” tylko pisać o rzeczach realnych zachęcamy do współpracy zespoły, które chciałyby trafić na bloga albo do zine’a. Może akurat macie fajną płytę, którą warto opisać? Oczywiście nie damy rady napisać o wszystkim. Nie chcemy też tego robić. Ale kto wie, może akurat Twój materiał nas zainteresuje? To co na pewno mogę obiecać to szczery feedback. Może być bolesny, a może okaże się że dostaniecie laurkę? Jeśli się tego nie boicie to piszcie na blog@vianocturna.com i usłyszmy co tam nagraliście! Mogę obiecać, że nikogo nie olejemy i wrócimy do Was z opinią.
No i tyle. Dzwońcie Nocturna 777 i do poczytania!
Fabian Filiks
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii Artykuły

Jamest Stewart & Lee J. Cobb w "Call Northside 777" (1948)
Zaczynaliśmy naszą przygodę ze sceną niezależną lata temu od prowadzenia internetowego zine’a. Przez ostatnie lata ta forma działalności Via Nocturna pojawiała się i znikała. Mieliśmy magazyn pod naszym szyldem i działaliśmy pod szyldem Kvlt. Dzisiaj taka formuła wydaje się być przebrzmiała. W erze tik-toków i powszechnej dostępności muzyki pisanie o niej z perspektywy gatekeeperów dobrego smaku wydaje się absurdalne. Jeśli możesz zweryfikować każdą informację w kilka sekund i przekonać się samemu ile wart jest nowy album np. Darkthrone to po co jeszcze o tym czytać? I po cholerę robić wokół tego zamieszanie? No właśnie. Nie trzeba. Ale warto zrobić coś innego.
Może zabrzmi to jak truizm, ale chcemy dzielić się z Wami tekstami, w których znajdziecie to co nam w duszy gra, co niedawno odkryliśmy i na co, naszym zdaniem, warto zwrócić uwagę. Może od czasu do czasu przeczytacie u nas o tym co nas boli, może nawet traficie na rant… Ale na pewno znajdziecie na naszych stronach sporo tekstów napisanych z pasji do muzyki (i nie tylko!). A i na pewno znajdzie się też miejsce na ciekawą rozmowę i artykuł dot. np. kondycji sceny czy tzw. „przemysłu muzycznego”. Tematów raczej nie braknie. Sił i zapału też nie powinno, gdyż tym razem zamierzamy podejść do sprawy nieco inaczej.
Po pierwsze, na naszej stronie (będącej za razem sklepem) będziemy rozwijali sekcję Blog. Powoli, metodycznie i skutecznie. Nie będziemy się z nikim ścigać na newsy. Tego typu treści jest całe zatrzęsienie i nie ma ich sensu powielać. Mniej znaczy więcej i tak też zamierzamy podchodzić do tego. Mówię „my” bo nie będzie to tylko moja pisanina. Pojawią się u nas ciekawi goście, stali współpracownicy, wschodzące i przebrzmiałe gwiazdy (sceny jak i dziennikarstwa). Prawdziwi pasjonaci i ludzie, którzy mają coś do powiedzenia.
Oni będą pisać teksty, które w wygodny sposób przeczytacie online. Chcemy jednak, żeby coś po tej działalności zostawało, co można wziąć do ręki. Dlatego do końca roku mamy plan przygotować pierwszy w naszej historii drukowany zine. Pewnie będzie po części gazetką reklamową, po części zinem a po części platformą autopromocji dla naszych wydawnictw (jak zresztą każdy tego typu magazyn wydawany przez label). Nie ma powodu tego ukrywać. Na pewno będą w nim ciekawe teksty i rozmowy. No i mamy cel, żeby nie kosztował tyle co książka. Może uda się, że będzie bezpłatny (pobożne życzenia!). Zobaczymy. Na pewno reklamy w tym pomogą. Ale niezależnie od tego zarys pierwszego numeru już jest. Trzymajcie kciuki!
Aha, jeszcze jedno. Żeby nie robić „sztuki dla sztuki” tylko pisać o rzeczach realnych zachęcamy do współpracy zespoły, które chciałyby trafić na bloga albo do zine’a. Może akurat macie fajną płytę, którą warto opisać? Oczywiście nie damy rady napisać o wszystkim. Nie chcemy też tego robić. Ale kto wie, może akurat Twój materiał nas zainteresuje? To co na pewno mogę obiecać to szczery feedback. Może być bolesny, a może okaże się że dostaniecie laurkę? Jeśli się tego nie boicie to piszcie na blog@vianocturna.com i usłyszmy co tam nagraliście! Mogę obiecać, że nikogo nie olejemy i wrócimy do Was z opinią.
No i tyle. Dzwońcie Nocturna 777 i do poczytania!
Fabian Filiks
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii Artykuły









